17 - Cłwlazda-czym oparł się
Dekoracje |mieszkania kraków |panele korkowe

„17 — Cłwlazda..,
czym oparł się o koło pojazdu i zapadł w jakąś tępą zadumę.
Następny pasażer okazał się przeciwieństwem poprzedniego tęgi i niski, prawie okrągły, z pucołowatym, uśmiechniętym obliczem, z podwiniętymi rękawami kurty i nogawkami spodni. On również zachowywał się jakoś dziwnie. Na pierwszy rzut oka zdradzał skłonność do runięcia w piach drogi i pewnie by się tak stało, gdyby Karol nie podtrzymał go swym ramieniem.
— Dziękuję, zbawco.
Karol pociągnął nosem i od razu odkrył przyczynę chwiejnych kroków, nadmiernej wesołości i podniecenia w kłótni. Byli pijani.
Trzeci, który się wygramolił, rozwiał ostatecznie wszelkie wątpliwości dźwigał troskliwie w obu dłoniach wielką flaszę.
Później ukazali się inni, a kiedy wydawało się, że już wszyscy wysiedli, Karol zajrzał do wnętrza pojazdu i zauważył jeszcze jednego pasażera — kobietę. Pospieszył z pomocą, spodziewając się wiotkiej postaci, przypominającej sylwetkę pani Jessie.
—Proszę pani — powiedział wyciągając ręką w głąb pudła.
— Nie trzeba, młodzieńcze. Dam sobie radę.
Karol cofnął się o krok. Kobieta istotnie wyglądała na taką, dla której jakakolwiek pomoc jest zupełnie zbyteczna. Kiedy wyszła z wnętrza i wyprostowała się, przewyższała Karola o pół głowy, chociaż nie należał do niskich, a ponadto sprawiała wrażenie osoby nieprzeciętnie silnej. W lewym ręku niosła średnich rozmiarów walizkę, zaś w prawym — strzelbę. Walizkę postawiła na ziemi, broń przewiesiła przez ramię, rozejrzała się dokoła. Widać podjęła jakąś decyzję, bo schyliła się po swój bagaż. Karol ją uprzedził.“(6)



Perfumy Prada |owoce |Magazyny